Biografia św.Barbary

Więcej sobie cenię śmierć w Chrystusie Jezusie, niż największe ziemskie królowanie. Szukam tylko Tego, który za nas umarł, pragnę tylko Tego, który dla nas zmartwychwstał. Po to właśnie nadeszła chwila moich prawdziwych narodzin. Św. Ignacy, biskup Antiochii.

 

1

Za swoją patronkę wybrali ją: architekci, cieśle, dzwonnicy, flisacy, górnicy, minerzy, hutnicy, kamieniarze, kowale, ludwisarze, marynarze, murarze, saperzy, strażnicy, szczotkarze, tkacze, więźniowie, producenci sztucznych ogni, żołnierze (zwłaszcza artylerzyści i załogi twierdz). Podczas II wojny światowej uważana była za patronkę polskiego podziemia. Święta Barbara, dziewica i męczennica. Wiemy o niej niewiele. Jako datę jej męczeńskiej śmierci podaje się rok 305 lub 306, a więc czas nasilonych prześladowań chrześcijan za czasów cesarza Maksymiana Galeriusza. Właściwie powtarzamy mówiącą o niej legendę, ale przecież w każdej legendzie zawarte jest ziarno prawdy. A według legendy Barbara była nadzwyczajnej urody córką bogatego poganina Dioskura z Heliopolis w Bitynii (leżącej w północnej części Azji Mniejszej). Dioskur pełnił w swym mieście wysoki urząd, do którego był bardzo przywiązany. Swą śliczną córkę wysłał na naukę do Nikomedii, nie spodziewając się, że zetknie się tam z chrześcijanami, że przyjmie chrzest, że będzie korespondować z jednym z wielkich pisarzy chrześcijańskich, Orygenesem, że złoży ślub czystości. Dowiedział się o wszystkim, gdy córka odrzucała kolejnych kandydatów do jej ręki. Bojąc się o swoją pozycję i urząd, sam stał się prześladowcą córki. Zamknął ją w wieży, głodził, osobiście oskarżył ją przed sędzią, a gdy zapadł wyrok skazujący, sam uciął jej głowę. Według legendy, oczekującej na śmierć Barbarze anioł przyniósł Komunię Świętą. Dlatego uważana jest za patronkę dobrej śmierci i na wizerunkach przedstawiana jest często z Hostią w dłoni. W Polsce kojarzona jest przede wszystkim z górnictwem i z Górnym Śląskiem, gdzie jej obraz lub figura znajduje się nie tylko w każdym kościele i w wielu domach, ale także w kopalnianych cechowniach. W ikonografii św. Barbara przedstawiana jest w długiej, pofałdowanej tunice i w płaszczu, z koroną na głowie, niekiedy w czepku. W ręku trzyma kielich i Hostię – według legendy tuż przed śmiercią anioł przyniósł jej Komunię św. Czasami ukazywana jest z wieżą, w której była więziona, oraz z mieczem, od którego zginęła. Atrybuty: anioł z gałązką palmową, dwa miecze u jej stóp, gałązka palmowa, kielich, księga, lew u stóp, miecz, monstrancja, pawie lub strusie pióro, wieża.

Santa Barbara Francisco de Goya 1775

  • Święta Barbara – legendy

Zatopione dzwony – Święta Barbara

Działo się to na początku XIII wieku, kiedy w Danii panował król Eryk IV, zwany Szeląg od Pługa z powodu podatku , jaki nałożył na rolników. Papież Innocenty IV, pragnąc nakłonić tego władcę do krzyżowej wyprawy przeciw Estom, srogim poganom im piratom, wysłał do niego z Rzymu zaufanego posła. Biskup Sendeza, szary mnich z zakonu świętego Biedaczyny, wiozący królowi w darze drogocenne relikwie i przywileje przyznające tronowi trzecią część kościelnych dziesięcin, nie zastawszy Eryka w Danii, puścił się jego śladem na skalistą Gotlandię, gdzie monarcha szukał schroniska przed grasującą wówczas po świecie czarną śmiercią. Nawałnica popędziła okręt w inne strony (…) Wały morskie wyniosły go z głębin na goły brzeg pod Oksywską Głową. Tam to pojmał ledwie żywego rozbitka Krzywy Wręga – starosta Gdyni. A miał ze sobą Sendeza relikwie Św. Barbary. 10 lat żył w ciężkiej niewoli. Uratował go pomorski biskup z Kamienia Jaromir, siostrzeniec Świętopełka. Wysłuchawszy jego historii, zabrał go do Gdańska. W Gdańsku odprawił Sendeza pierwsza od 10 lat Mszę Św. I przestrzegł Gdańszczan przed karą niebios, jeśli nie będą szanować siebie i innych. Król zareagował i ustanowił: iż począwszy od dnia dzisiejszego wszelki człek, który poważy się skrzywdzić rozbitka, piętnaście grzywien srebrna gotowizna za niecny uczynek swój zapłaci! Sendeza ofiarował relikwie Św. Barbary gdańskiemu księciu. Umieszczono je najpierw w opactwie oliwskim, potem w nadwiślańskim grodzie Sartowice, skąd wykradli je Krzyżacy. Na Oksywiu zaś w Kościele Panny Marii umieszczono na wieży dwa dzwony. Jeden z nich ufundował biskup Jaromir, drugi jego wuj Świętopełk. Uczynił zaś to w tym celu, aby spiżowe kołaty nawoływały żywych i zwracały oczy ich ku słońcu sprawiedliwości, opłakiwały zmarłych, łamały nawałnice wszelkiego zła, przeciągające nad wybrzeżem. W latach wielkiej wojny z Zakonem relikwia ukryta i zdobyta w Malborku trafiła w ręce Polaków. Jagiellończyk darował ja Gdańszczanom, ci zaś czcili ją i wynosili w uroczystych procesjach ( wspaniały relikwiarz dźwigało wówczas czterech mieszczan) naprzeciw polskim królom, odwiedzającym ich miasto. Relikwiarz, przechowywany za Motławą w dolonomiejskim kościele Św. Barbary, zaginął dopiero podczas ostatniej wojny. Nie zaginęła jednak na Pomorzu pamięć o czaszce męczennicy. W Żarnowcu chwałę kupieckiej córy głosili kaznodzieje zakonnicy. Na Oksywiu wielbili „Panią Błyskawic” rybacy z bractwa Św. Barbary i dzwony fundowane za Świętopełka. Św. Barbara, nieustraszona dziewica, żyjąca w III wieku, wg jednych w stolicy Bitynii – Nikodemii (obecne tereny Turcji), wg innych w dalekim grodzie słońca Heliopolis (starodawne Baalbek w środkowym Libanie), wierna przyjaciółka ludzi morza, patronka od nagłej śmierci i św. Iwo z Bretanii, adwokat, gorliwy obrońca ubogich z XIII w. – takich patronów miały oksywskie dzwony. Wielka też była ich moc. Barbara odwracała pioruny od strzech i masztów, Iwo grzmiał na wszelkie bezprawie. Dawno już w podziemiach oliwskiego opactwa rozsypały się w proch kości możnego księcia Świętopełka, który często powtarzał słowa św. Andrzeja – króla Węgier: Bracia Niemieckiego Zakonu są jak ogień w zanadrzu, mysz w torbie i żmija na łonie, które wszystko troje źle nagradza doznana gościnność. Ale pojawiło się po latach nowe zagrożenie – ze strony Szwedów. Ogniem i mieczem pustoszyli folwarki, wsie i miasta, wieszali rybaków. Najezdnika gromił starosta Pucki Jan Wejher. Szwedzi nosili się tez z zamiarem zdobycia Oksywskiej Kępy. Ale legenda głosi, że właśnie wtedy zagrzmiały oksywskie dzwony na trwogę. Admirał szwedzki Jakub Grottberg stwierdził wówczas, że „póki te przeklęte dzwony wiszą na wieży oksywskiego kościoła, nic tutaj nie zdziałamy”. Użyli jednak pewnego podstępu. W Zielone Świątki, kiedy wszyscy Oksywianie zebrali się w Kościele, przebrani za puckich szkutników, zamknęli wrota kościółka. Grożąc podpaleniem, skradli spiżowe dzwony i odpłynęli. Kaszubi spuścili na brzeg łodzie, by ich gonić. Z pomocą przypłynął im Żeglarz królewski Jan Lunecke, oddając strzały ze swego statku w stronę Szwedów. Dzwony skamieniały, pociągnęły w Gdańską Głębię tych, co się poważyli dopuścić bezprawia, skalali ręce krwią niewinnych, ludzką krzywdą, haniebnym złodziejstwem. Pogrążył się w toń Iwo i zatonęła w odmęcie Barbara. Zamknęło się nad nimi zielone wieko skarbnicy morza. Wszędzie co roku w pierwszy dzień Zielonych Świąt, można usłyszeć ich wołanie. Co roku odzywa się z głębiny jęk ich wciąż jeszcze żywych serc. A rybacy rozumieją jęk „szwedzkich kamieni”, jak nazwano zrabowane dzwony.

 

  • Litania do świętej Barbary

Kyrie, elejson! Chryste, elejson! Kyrie, elejson!
Chryste, usłysz nas! Chryste, wysłuchaj nas!
Ojcze z nieba. Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco, Jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Maryjo, módl się za nami.

Święta Barbaro, módl się za nami.
Święta Barbaro, panno i męczennico,
Święta Barbaro, oblubienico Chrystusa,
Święta Barbaro, różo między cierniem bałwochwalstwa,
Święta Barbaro, ozdobo twego narodu,
Święta Barbaro, pobożna czcicielko Najświętszego Sakramentu,
Święta Barbaro, szafarko niebieskiego Pokarmu,
Święta Barbaro, karmiona Pokarmem wieczności,
Święta Barbaro, Patronko umierających,
Święta Barbaro, nadziejo grzesznych,
Święta Barbaro, nauczycielko konających,
Święta Barbaro, ucieczko tych, którzy znajdują się w niebezpieczeństwie śmierci,
Święta Barbaro, wspomożenie chorych,
Święta Barbaro, można Opiekunko umierających,
Święta Barbaro, Patronko na sądzie,
Święta Barbaro, nieustraszona w obliczu śmierci,

Abyśmy Bogu zamsze służyli czystym sercem, święta Barbaro,
Aby żadne cierpienie, ani nawet śmierć nie odrywały nas, grzesznych, od Jego miłości, Święta Barbaro,
Abyśmy zawsze byli gotowi dzięki modlitwie i postawie na przyjęcie Boga, Święta Barbaro,
Abyśmy byli wybawieni od nagiej i niespodziewanej śmierci, Święta Barbaro,
Abyś nam konającym na pomoc przybyć mogła, wyjednaj nam to, Święta Barbaro,
Abyś nam i wszystkim zmarłym pokój wiekuisty wyjednała, wyjednaj nam to, Święta Barbaro,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

P: Módl się za nami, święta Barbaro.
W: Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

Módlmy się:

Wszechmogący Boże, święta Barbara, męczennica, dochowała wierności Tobie aż do śmierci, za jej wstawiennictwem broń nas od wszelkich niebezpieczeństw i w godzinie śmierci umocnij nas sakramentem Ciała i Krwi Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

W: Amen.

Święta Barbaro panno i męczennico,
Święta Barbaro oblubienico Chrystusa,
Święta Barbaro różo między cierniem bałwochwalstwa,
Święta Barbaro ozdobo twego ludu,
Święta Barbaro pobożna czcicielko Najświętszego Sakramentu,
Święta Barbaro módl się za nami.

sw-barbara

Obchody „Barbórkowe”

Od kilku stuleci dzień 4 grudnia to „Święto Barbórki”, stanowi dla górniczego stanu ważną religijną i ludową uroczystość. W tym wolnym od pracy dniu, górnicy w uroczystym wystroju zbierają się na placu kopalnianym lub w cechowni. Centralnym momentem tego święta jest to wspólne wyruszenie górników do kościoła, wraz z pocztami sztandarowymi i orkiestrą, na uroczystą Mszę świętą. Po powrocie z kościoła wyróżniającym się górnikom wręczane są odznaczenia i nagrody. Długoletnim pracownikom kopalni przyznawane są nagrody jubileuszowe i „stara strzecha” wręcza zasłużonym górnikom honorowe szpady. W tym dniu dokonuje się mianowanie nowych rębaczy oraz przyjęcie zuchów w szeregi „synów z podziemnych światów”. Uroczystość Barbórkową kończy wspólny posiłek dla jubilatów i nagrodzonych oraz zabawa. Wspólne biesiadowanie, które jest zresztą reliktem prastarych obyczajów górniczych, przetrwało do dziś. Świętą Barbarę usiłowano kilkakrotnie wymazać z górnośląskiej tradycji górniczej. Z początkiem XIX wieku władze pruskie wprowadziły zakaz obchodów święta barbórkowego. Jednak silny rozwój stanu górniczego spowodował przywrócenie w II połowie XIX wieku uroczystego charakteru tego święta. Próbę wykluczenia z górnośląskiej tradycji kultu św. Barbary podjęto ponownie za rządów Adolfa Hitlera w Niemczech. Do 1936 roku obchody barbórkowe organizowano jeszcze zwyczajnie z zachowaniem religijnego charakteru tego święta. W latach następnych nadano obchodom charakter świecki, rugując wspólne uczestnictwo załóg górniczych w uroczystościach kościelnych. Po drugiej wojnie światowej nastąpił powrót do tradycji. Inaugurowano święto wspólnym przemarszem załogi z orkiestrą na nabożeństwo do kościoła. W kopalnianych cechowniach, jak za dawnych lat, znowu zostały umieszczone obrazy lub ołtarze patronki górników św. Barbary. Pod koniec lat 40-tych, za czasów komunistycznych, po raz kolejny kult św. Barbary został ograniczony. Na rozkaz władz partyjnych usunięto z cechowni kopalnianych obrazy i figury św. Barbary, a jej świętu nadano świecki charakter, przekształcając w „Dzień Górnika”. Religijna część uroczystości przeniesiono do kościoła, jednak w rodzinach górniczych tradycja czczenia św. Barbary nadal żyła. Po „odwilży październikowej” w 1956 roku obrazy i ołtarze patronki górników powróciły do kopalnianych cechowni. Pod pretekstem remontów pomieszczeń zaczęto je dyskretnie usuwać w okresie napływu do pracy w kopalniach z różnych stron Polski, nie związanych emocjonalnie z tradycjami górniczymi. W sierpniu 1980 roku górnicy pod wodzą „Solidarności” ponownie upomnieli się o miejsce kultu dla swej patronki. Przy dźwiękach kopalnianych orkiestr górnicy, wraz z całą lokalna społecznością, triumfalnie i procesjonalnie przenieśli figury św. Barbary z kościołów do cechowni kopalnianych. Od tego czasu w cechowniach zmienił się klimat i nastrój. Górnicy zatrzymują się przed ołtarzem swej patronki i zadumani proszą św. Barbarę o opiekę i pomoc w razie niebezpieczeństwa oraz o szczęśliwy powrót do domu. Błagają też Boga o bogaty plon swej pracy, modlą się o opiekę Bożą przy zjeździe do kopalni. Dziękują Bogu za owocna pracę oraz za pomoc w potrzebie i niebezpieczeństwie. „Szczęść Boże” wołają z powagą przy zjeździe do kopalni i radosne po szczęśliwym wyjeździe. Przechodzący przez cechownię górnicy powtarzają, jak w przeszłości: „Barbara święta o górnikach pamięta”. „Karczma piwna” to barbórkowa tradycja górników. W okresie obchodów barbórkowych górnicy tradycyjnie spotykają się na zebraniu „gwarków” na tzw. Karczmie lub Tablicy Piwnej. Jest to zwyczaj nawiązujący do spotkań górników po ciężkiej i niebezpiecznej pracy pod ziemią, aby przy kuflu piwa zaznać odprężenia. W karczmie piwnej górnicy biorą udział w galowych mundurach. Spotkanie jest typowo męskie bez udziału kobiet. Karczma jest dobrze zorganizowana. „Wysokie i Nieomylne Prezydium” stanowi władzę absolutną, wybieraną przez aklamację pieśni: „Wstępuj, wstępuj Prezesie mój…” uczestnicy Karczmy podzieleni są na dwie tablice „wyższą” i „niższą”. Przez cały czas spotkania zebranym towarzyszy śpiew wykonywany na przemian przez tablicę wyższą lub niższą. Za dobre wykonanie śpiewu Prezydium nagradza, za złe udziela kary. Największa kara to okresowy zakaz picia piwa. Program karczmy przewiduje część oficjalną, w której odbywa się „skok przez skórę”, nadanie górnikom wyróżnień itp. Część nieoficjalna jest wesołą kombinacją dowcipów i satyry, przeplatanej śpiewem. Całe zebranie jest formą ciągłej rywalizacji miedzy tablicą „wyższą” i „niższą”. Małgorzata Semik, Tradycje, zwyczaje i obrzędy górniczego stanu.